Legenda o pokucie Bolesława Śmiałego

Kilka słów odnośnie legendy, jakoby król Bolesław miał resztę swojego życia spędzić na pokucie jako mnich "milczący" w Osjaku (obecnie Osiach w Karyntii - Austria). Pierwszy o tej legendzie pisze w swojej Kronice Maciej z Miechowa (Miechowita) w 1521 roku. Skąd ją wziął? Nie wiemy.

W Osjaku istniał od dawna klasztor benedyktynów, założony jeszcze przez Karola Wielkiego w 878 roku. Potem przybyli tu dominikanie. Obecnie jest tam hotel. Góruje on nad miasteczkiem wraz z przyległym do niego kościołem. Poniżej jest jezioro. Osjak leży na pograniczu: Jugosławii, Italii i Austrii. Do muru kościoła dotyka grób ogrodzony parkanem żelaznym. Na nim czytać można napis: Rex Boleslavs Polonie occisor Sancti Stanislav Epi Cracoviensis (Bolesław z Polski, zabójca Stanisława, biskupa krakowskiego). Kto ten napis umieścił? Kto na grobie wyrył postać rycerza? Polscy żołnierze Brygady Karpackiej po okupacji umieścili napis: Sarmatis pelegrinantibus salus (Pozdrowienie dla polskich pielgrzymów). Badania grobu, przeprowadzone w 1960 roku, stwierdziły istnienie kości mężczyzny, pozostałości zbroi rycerza i kosztowności pochodzenia polskiego z wieku XI.

Czyżby więc legenda miała swoje potwierdzenie? Nie wyszła na temat ten jeszcze żadna naukowa praca. Zawiesić więc musimy swój sąd. W kościele jest obraz Matki Boskiej Częstochowskiej.

Zdjęcia: S. Stawowiak

[powrót]